poniedziałek, 14 lutego 2011

romantycznie??


Romantyczna kolacja... komu nie chodzi po głowie...
No to zrobiłam kolację, ubrałam się jakby było wielkie święto...
Miało być wielkie, bo nasze, wspólne...
Zrobiłam kolację, zapaliłam świeczki.
Ostatnie poprawki w lusterku i dzwonek do drzwi!
K. wszedł i powiedział zdziwiony: "Przy podgrzewaczach??".
Zdmuchnęłam świeczki.
Zapaliłam światło.
Zjedliśmy.


I dzisiaj tak sobie myślę, że stało się dobrze. I kiedy K. pyta, co dla mnie jest romantyczne, mówię, że zaskoczenie. Niecodzienność. ale i codzienność można ustroić w piórka... wystarczy usiąść koło siebie, mocno przytulić i rozmawiać ze sobą jakby nie było jutra...

a co dla Was jest romantyczne?

Rudowi- maj:*

1 komentarz:

rud pisze...

ech, no tak.. tak jak mówisz.. :)