wtorek, 7 października 2008

styrana

wiem, że to początek a początki bywają z reguły trudne ale nie wiedziałam, ze aż tak...
12-sto godzinne maratony na uczelni to naprawdę za dużo...
a wszystko po to, by zostać pedagogiem, ot co! śmiechu warte:D
heh, kochany maj w nawale obowiązków i terminów chciał kochanej Martuni ugotować kolacyjkę... nie przewidział jednak, że kochana Marta w celu bezpieczeństwa odłączyła kuchenkę...kolacja będzie więc z przyczyn technicznych...nieco później:)

całuje moje rude, pajowe, dorowe i Inne:*:D

foto nóg nie jest przypadkowe;) masssaż potrzebny od zaraz!!

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Maj, ale Ty się sexy nosisz... ;> Droga Przyszła Pani Pedagog,pomyśl ile za to godzin spędzasz ze swoim kochanym językiem dojczowym :D
To Marta boi się, że coś zbroisz? ;P całuję Cię tyż :

Anonimowy pisze...

Oj boję się i to jak....po 12-stu godzinach uczelnianego maratonu Maj jest zdolny do wszystkiego... ja wszystko robię dla jej dobra:P

Anonimowy pisze...

hahahahahahaha rozumiem Cię ;) przezorny zawsze ubezpieczony ;D

Anonimowy pisze...

Majucie, buziuje Ciebie rowniez:* Pani Pedagog...seksownie to brzmi:D w takich rajstopkach, ach, bedziesz Pożądaną Panią Pedagog:D /D