baba moja, której już niaa maa:(

wszystko jem ostatnimi czasy, jadłam przez cały weekend, non toper...zjadłam samotność, zjadłam ostatnie dni maja i dlatego już jest czerwiec, zjadłam obiad (trzy dni pod rząd ten sam ale to nic), zjadłam cała babkę, masę słodyczy, jogurtów i żelków...matko kochana, jem jak smokkk ,a do tego jest mnie coraz więcej i szerzej i wyżej i ciaśniej...i mam zaliczenie z gramy:D
4 komentarze:
Nie nooo Maj nie jest chyba tak źle:)) Za długo siedzisz w domu i to na pewno z nudów:)) Przestań jeść tylko bierz sie za jakiś sport:)) Albo z Marikiem do Boszkowa leć co bysmy sobie popływały:)) Buziole smokole...Marik:***
no żebyś wiedziała, że z nudów...oh, ten weekendzik z moim Rudem:)ale jeszcze się wybierzem:)
Trzymam Cię za słowo Maju- Szanghaju:)) Tuli-tuli i całuskujeeeee:***
smacznego! o!
Widzim się jutro ;-)
Prześlij komentarz