poniedziałek, 2 czerwca 2008

ups, zjadłam weekend...

baba moja, której już niaa maa:(


wszystko jem ostatnimi czasy, jadłam przez cały weekend, non toper...zjadłam samotność, zjadłam ostatnie dni maja i dlatego już jest czerwiec, zjadłam obiad (trzy dni pod rząd ten sam ale to nic), zjadłam cała babkę, masę słodyczy, jogurtów i żelków...matko kochana, jem jak smokkk ,a do tego jest mnie coraz więcej i szerzej i wyżej i ciaśniej...i mam zaliczenie z gramy:D


"Złam to serce na pół

Przeżuwaj i spluń
Niech resztki spłucze deszcz"

K.Nosowska

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Nie nooo Maj nie jest chyba tak źle:)) Za długo siedzisz w domu i to na pewno z nudów:)) Przestań jeść tylko bierz sie za jakiś sport:)) Albo z Marikiem do Boszkowa leć co bysmy sobie popływały:)) Buziole smokole...Marik:***

Majątek pisze...

no żebyś wiedziała, że z nudów...oh, ten weekendzik z moim Rudem:)ale jeszcze się wybierzem:)

Anonimowy pisze...

Trzymam Cię za słowo Maju- Szanghaju:)) Tuli-tuli i całuskujeeeee:***

caroline pisze...

smacznego! o!
Widzim się jutro ;-)