sobota, 28 czerwca 2008

wadzkaprzepro....

wszystkie znaki na niebie i na ziemi, w korytarzu, w kuchni i łazience wskazują na to, że....się przeprowadzamy:) płatki czokapik zostały na wierzchu ale rondelek do podgrzania mleka ostro zaklejony w kartonie...oka, niech będzie, zjemy z zimnym...tylko w czym?? dwa płaskie talerzyki raczej nie dadzą rady;/ zasypiamy głodne, budzimy się głodne:) intelygenty jestemy:D
już wyśniłam myszy w nowym mieszkanku:) nie będziemy same:) mua:*

czwartek, 19 czerwca 2008

i na co komu to?

„ Bezwolne marionetki na drucie, którymi kieruje łatwiej niż swoim szydełkiem . Co począć z takimi ludźmi? Dusze ich poruszają się regularnie jak ich zegarki. I cóż mi za przyjemność pytać ich o cokolwiek, kiedy już z góry wiem, jaka będzie odpowiedź? Albo dyskutować z nimi, kiedy boją się mieć inne zdanie niż ja? "

Jakby ktoś się nie domyślił to mowa tu o tych wszystkich ciepłych kluchach( facetach), które są na każde nasze skinienie....nie radze zaprzątać sobie takimi głowe...ciekawsza jest wersja "za włosy i do jakskini" - przynajmniej wg niektórych:)

" Nie warto siąść na konia, który nawet wędzidła nie szarpnie"

środa, 18 czerwca 2008

niech Cię zobaczą

" ta blondyna z nogami", "ten mały z przymulonymi oczami", "ta co się zawsze buja z tą", "ta wysoka z kolczykiem", "ta wredna i wiecznie głośna"...

wystarczy jedno zdanie, żeby określić osobę, której się nie zna...
pierwsze wrażenie jest tak silne,
że potrafimy wytworzyć nową osobę,
dodać jej cechy, których nie posiada bądź obedrzeć z tych,
które należą do niej, tylko są schowane pod codzienną maską...

czasem chciałabym usłyszeć to jedno zdanie,
które pojawia się na ustach nieznajomych,
którzy mnie obserwują... a czasem nie:)

"Ona jest jak promień słońca, daje radość mi, słuchaj mówię Ci"


poniedziałek, 16 czerwca 2008

tik tak tik tak

jestem bombą...nie sex bombą, nie bombą kaloryczną, chociaż to drugie już bardziej pasuje...
jestem bombą zegarową naładowaną napięciem, stresem i obawą o to co będzie...
i już niedługo wybuchnę:)

i nie bądźmy kochankami żonatych facetów!!
w ogóle nie bądźmy kochankami!!
na co to komu??
zamiast czytać lektury prowadzimy rozmowy egzystencjalne;)

niedziela, 15 czerwca 2008

tyle słów niewypowiedzianych

czas aktywnej eliminacji studentów trwa!! tzn jeszcze nie ale już nam odwala...ogólnie więcej przeżywamy niż się uczymy:) słodkie czułostki zamieniłyśmy na zwroty typu "ale jesteś pusta", "jest Ciebie z każdym dniem coraz więcej"( to do mnie było, jakaś głupia aluzja;/), albo moje ulubione "dziękuję Marto, możesz odejść":D

i jakby ktoś chciał zmienić coś w swoim życiu polecam przemeblowanie:) nawet jeśli działa wszystkim na nerwy i jest do dupy niepodobne to i tak jest fajnie:D

tu je link fajnej piosenki Czesława "Wesoły kapelusz" ale nie wiem jak zrobić, żeby wyglądał ładnie i żeby można było , no wiecie o co chodzi...podejrzewam, że nikomu to do szczęścia nie jest potrzebne, no!
http://rapidshare.com/files/119041727/05-Wesoly_Kapelusz.mp3.html

sobota, 7 czerwca 2008

motywacji brak....

....kolejny dzień mija a mi się nic nie chce.....snuje się po mieszkaniu a to znów siadam przed kompem...kącikiem oka zerkam na ksiażki i sterte notatek, czasem nawet wezme je do ręki, by po chwili je znów odłożyć....kompletny brak motywacji, a zegar wciąz nieubłaganie powtarza tik tak...przynajmmniej on robi swoje

"Przeklęty bądź, zegarze, w którym czas nie może być cofniony."

poniedziałek, 2 czerwca 2008

ups, zjadłam weekend...

baba moja, której już niaa maa:(


wszystko jem ostatnimi czasy, jadłam przez cały weekend, non toper...zjadłam samotność, zjadłam ostatnie dni maja i dlatego już jest czerwiec, zjadłam obiad (trzy dni pod rząd ten sam ale to nic), zjadłam cała babkę, masę słodyczy, jogurtów i żelków...matko kochana, jem jak smokkk ,a do tego jest mnie coraz więcej i szerzej i wyżej i ciaśniej...i mam zaliczenie z gramy:D


"Złam to serce na pół

Przeżuwaj i spluń
Niech resztki spłucze deszcz"

K.Nosowska