"tańczę, ja tańczę na łące, przecież łąka to słońce"

na własnej skórze sprawdzałyśmy wczoraj przydatność gruntów miejskich do rozkoszowania się naturą...iii okazuję się, że w mieście też można rozkoszować się zielenią i świeżością trawy, promieniami słonecznymi malującymi na naszych ciałach czerwone pamiątki i piaskowym kurzem łaskoczącym w nosie, pozostawiającym czarnego wąsa:) ale nie ma to jak boruszyńska okolica, do której już prawie prawie docieram po długiej nieobecności:D
taki ze mnie miłośnik natury miejskiej jak z Marty domator:D domator, ale tylko w sieniawsko żarskiej chatynce:)
tak to się właśnie juwenaliowałyśmy teraz, co to by ominąć juwenalia z Dodą w roli głównej;)
fajnie być studentem:)
taki ze mnie miłośnik natury miejskiej jak z Marty domator:D domator, ale tylko w sieniawsko żarskiej chatynce:)
tak to się właśnie juwenaliowałyśmy teraz, co to by ominąć juwenalia z Dodą w roli głównej;)
fajnie być studentem:)
5 komentarzy:
ej.....masz cos do mojej sieniawsko żarskiej chatynki?? to powiedz mi to prosto w twarz:P
a nie mówisz mi to za plecami:P idę do Ciebie:D podaj piwo kobieto:P
wiem, że jesteśmy dziwne:)siedzimy obok siebie i gadamy na gadu, dajemy se komenty, słodko:) papa
piwo podane, filmik zarzucony...tylko Ciebie brak....czyżby nam odbijało...skądże, wszystko w jak najlepszym porządku:P
prost!!
Tak działa zielona TRAWA ;) ;P
btw. Mam dwa śliczne kociątka. Jeden buro biały a drugi biało biało biały z dodatkiem czarnego ;) z urody podobny do Migotki ;) obecnie są w stadium puchowych kulek ukrytych w szafie ale za miesiąc będą szukać domu. Naprawdę polecam. Ponoć są idealne jako dodatek do sieniawskich domostw a także do wrocławskich i zielonogórskich mieszkań. Czytałem też że na ziemi boruszyńskiej czuły by się jak rybki w wodzie :) zapisy przyjmuje na GG oraz blogu ;)
Przepraszam za prywatę ;)
BlessYa :D
Prześlij komentarz