poniedziałek, 14 lutego 2011

romantycznie??


Romantyczna kolacja... komu nie chodzi po głowie...
No to zrobiłam kolację, ubrałam się jakby było wielkie święto...
Miało być wielkie, bo nasze, wspólne...
Zrobiłam kolację, zapaliłam świeczki.
Ostatnie poprawki w lusterku i dzwonek do drzwi!
K. wszedł i powiedział zdziwiony: "Przy podgrzewaczach??".
Zdmuchnęłam świeczki.
Zapaliłam światło.
Zjedliśmy.


I dzisiaj tak sobie myślę, że stało się dobrze. I kiedy K. pyta, co dla mnie jest romantyczne, mówię, że zaskoczenie. Niecodzienność. ale i codzienność można ustroić w piórka... wystarczy usiąść koło siebie, mocno przytulić i rozmawiać ze sobą jakby nie było jutra...

a co dla Was jest romantyczne?

Rudowi- maj:*

sobota, 27 listopada 2010

spać! bo tu nic!



i świątecznie na potęgę... światełka, mikołaje, grzane wino,
mnóstwo ludzi wszędzie...
biało robi się do tego...biało-biało, serio:)

za oknem leniwie pada śnieg a moje myśli leniwie krążą
wokół tekstów Heyi tematu pracy mgr...
albo lawirują gdzieś pomiędzy nauką języka angielskiego,
a może i hiszpańskiego...
potem nagle mają ochotę zająć się sukienką sylwestrową...
a później schodzą niżej i niżej...
jakie buty??
no i Krym siedzi tam gdzieś i Madryt i Barcelona...
ehh, bałagan totalny mam, no...

zrobię sobie kawę i pomyślę czym zająć się najpierw...
albo zapadnę w zimowy sen...
tak, tak zrobię:)
pozdro dla wszystkich, którzy się nieco pogubili:)
i gratulacje dla tych , którzy dają radę:*

sobota, 6 listopada 2010

erasmus party...


tu jeszcze wyglądamy...


matko kochana, co to za impreza była...istny Babilon...
tak się zrobić... ah, maj...

środa, 3 listopada 2010

wszystko co dobre...

szybko się kończy...
i to tak apropos nie tylko sałatki od mamizy...
ale nie ma co narzekać, data kolejnego spotkania ustalona:)
tym razem ja robię niespodziankę:)
namacalne dowody Konradowej wizyty są!! patrz niżej:)
czajnik!!
jest czajnik- jest herbata:D i kawa oczywiście:)
i powiem Wam, że nie ma to jak swój osobisty czajnik w akademiku:)
mała rzecz a cieszy...


innych dowodów już nie mam:) zjedzone zostały z wielką przyjemnością:)
mamiza moja to jest po prostu wielka...
nie dość, że my tu sanatorium mamy, to ona nam święta na początku listopada wyprawia:D
ah:)

poniedziałek, 18 października 2010

zalogowane!!


Nareszcie!!
Po wielu bojach i przebojach mogę powiedzieć, że zalogowane:)
jestem ofiarą braku internetu... przetrwałam 2 tygodnie!! w obcym kraju, odosobniona i zostawiona sama sobie... ale już jestem i będę! Będę dla Ciebie Rud...i Ciebie Paj... i dla Marty też:) która mnie wspierała dzielnie podczas moich spadków:) i Rud wspierał i buziaka dostanie:)

bez Was to wszystko byłoby o wiele trudniejsze...

będę informować o naszych wojażach w Marburgu i jego okolicach:)

Foto z centrum Marburga... nie jest fotomontażem...powaga:D
my tu naprawdę jesteśmy!!
buziaki!!

środa, 26 maja 2010

małpowanie

nie no, przesadziłyśmy!!
najgorsze, że nieświadomie...(spotkałyśmy się dopiero w pubie:D)
jesteśmy dowodem na to, że z jakim przystajesz, takim się stajesz;)
pytanie tylko, kto od kogo małpuje??;>
ramam się, nie mogę:D

sobota, 22 maja 2010

błogistan


Czasami bym chciała, żeby ten stan się nie kończył...
żeby już nie widzieć patrząc
nie słyszeć słuchając
nie czuć
nie myśleć
nie chcieć
nie nie chcieć

to wszystko przez głupi sen